Historia dwóch mnichów

0
203

Górską ścieżką szło dwóch mnichów. Jeden z nich był starszym człowiekiem z ogromnym doświadczeniem – po prostu mistrz, a drugi z nich był zupełnie młodym człowiekiem, można by rzec – nowicjusz. Schodzili z góry w dół, kierując się w kierunku rzeki. Kiedy już przy niej stanęli podeszła do nich samotna kobieta, która był w ciąży. Podeszła i powiedziała:

– Proszę pomóżcie mi przedostać się na drugą stronę rzeki. Sama nie dam rady. Proszę.

Młodszy mnich zareagował natychmiast.

– Mistrzu przecież nie możemy jej pomóc. Musi sobie poradzić sama. Przecież w naszym zakonie podstawową zasadą jest zakaz kontaktu jakiegokolwiek z kobietą.

– Kobieto odejdź – dopowiedział.

Kobieta płakała i prosiła o pomoc, a nowicjusz wciąż odmawiał. Na co zareagował mistrz. Podniósł się, wziął kobietę na ręce i przeniósł na drugą stronę. Postawił ją na drugim brzegu i powiedział

– Idź kobieto i uważaj na siebie.

Młodszy mnich był w szoku. Wołał do swojego mentora

– Mistrzu , dlaczego to zrobiłeś, jak mogłeś dać mi taki przykład łamiąc zasady naszego klasztoru naszej społeczności.

Mistrz popatrzył na niego i zaczął kontynuować dalszą drogę. Młody nie dawał jednak za wygraną .Wciąż z oburzeniem zadawał te same pytania. Wreszcie doświadczony mnich, zatrzymał się i powiedział do młodego.

– Ja tę kobietę wziąłem na ręce, przeniosłem na drugi brzegi i zostawiłem. A Ty, ty ją wciąż niesiesz. Niesiesz ją dalej i dalej i dalej.

Pewnie wnioski z tej historii każdy wyciągnie swoje. Ja podzielę się z Wami jedną z moich  refleksji:

Bardzo często, my wszyscy , żyjemy przeszłością , a przecież tak naprawdę nie mamy na nią już żadnego wpływu. Ona jest tylko w naszej głowie. Kiedy tak skupiamy się na przeszłości, nie dostrzegamy teraźniejszości i hamujemy się co do przyszłości.

Zostawiam Was z tą historią, życząc Wam samych wspaniałości. Życzę Wam miłości i mądrości. Miłości, żebyście kochali tak jak nikt nie kocha, mądrości, żebyście tę miłość kierowali tam gdzie , ktoś jej pragnie.

Pozdrawiam Was,
Andrzej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here